- A ja byłam chwilową rozrywką.

spytała Ally King.
Oczy Shipley już się zamykały.
Już miała powiedzieć coś, co poszłoby mu w pięty,
wczesna pobudka i występ w telewizji śniadaniowej.
matka tej małej dziewczynki została zamordowana.
w takich chwilach. Nie to, żebym tracił świadomość,
zaśmiecały poza tym puszki po napojach, zmięte
bachora, który mnie nienawidzi.
Sądzę, że nawet gdyby nam przyszło do głowy zacząć się sprzeciwiać, on nie nawet nie spojrzałby w naszą stronę.
- Kocha pan swoją córeczkę, prawda? - spytał detektyw
po raz pierwszy ujawnił swoją słabość, swoją
- Tak sądzę. Prawnik wstał.
mówiła bynajmniej nie po raz pierwszy.
- Mocniej przytuliła niemowlę do piersi. - Przyjadę


dziecko z jej ramion. Próbowała mu je odebrac, ale wtedy

wspominając detektywa.
Carrie, na wierzchu położył jej paszport. - Możesz
pokryła się pajęczynami, a jedną ścianę szopy

Clare wolałaby upichcić coś w domu, ale mężowi

- Żadnych dobrych wieści. - Wyciągnął rękę do drukarki po jakieś dokumenty. Wręczył je Shelby.
przy tym na kompletnie wykonczona, ale w tej własnie chwili
siebie od skończonych idiotek. Ale nie przejmowała się zbytnio. Zwyczajnie w świecie pragnęła Nevady i po raz

ją na moment, żeby odpoczęła od koszulki i ochłodziła

Och, Nick, gdybys tylko wiedział, jak bardzo cie pragne,
Nick zacisnał zeby i podszedł do łó¿ka. Czuł sie jak intruz.
- A nie są? - zagadnęła Lydia.